Hity i kity mojego winiarstwa

Robienie dobrych win oprócz cierpliwości wymaga, też odpowiednio wiele wprawy, umiejętności a nawet szczęścia. Nie każde wina się udają, nie wszystkie wychodzą tak samo dobrze. Są takie, które pamiętamy latami, są też takie, o których lepiej zapomnieć. Poniżej przedstawiam ranking moich osobistych sukcesów i porażek winiarskich z kilku ostatnich lat.

Kity to wina absolutnie nie udane z wielu powodów : braku mi było umiejętności, nie zastosowałem się do podstawowych zasad wyrobu, albo byłem zbyt niecierpliwy. Hity to wina topowe. Coś czym zdarza mi się nie rzadko chwalić, a czasem przechowywać dla potomności…

Kity – Od najmniej nieudanych po całkowite gnioty ,ku przestrodze

5. Pierwsze wino jabłkowe

Właściwie moje pierwsze wino w życiu, zrobione do spółki z sąsiadem. 10 litrowy dymion wypełniliśmy po szyjkę kawałkami jabłek (7 kg) i może trzema  litrami wody. Nastawiliśmy wszystko w dzień przed wigilią. Pierwszego dnia świąt znalazłem kawałki jabłek rozbryzgane na suficie, szafce i podłodze, a z dymiona leciała fontanna moszczu jabłkowego.  Mniej niż pół metra od mojej głowy, na podłodze przy łóżku znalazłem rurkę fermentacyjną, która na szczęście spadła właśnie tam. Na tym nie koniec porażek. To, co zostało postanowiliśmy zagotować w postaci gęstej masy i dolać wody. Wino, które z tego wyszło nigdy się nie odklarowało, zresztą nie miało prawa, bo bentonit, który miał uczynić je przejrzystym dosypaliśmy wprost do balonu zamiast wcześniej rozrobić go wodą. Wino było ohydne i kwaśne, głównie dlatego, że nie wiedzieliśmy jeszcze jak je dosłodzić. Dziś nigdy nie popełniłbym już żadnego z tych błędów.

4. Wermut aroniowy

Wino aroniowe z dodatkiem wymacerowanych w alkoholu ziół w ilości, której nie dało się strawić. Goryczka w Camparii była przy tym niczym. Wino trafiło, w końcu na zaprawę ziołową, ale nigdy nie odzyskało klarowności i nigdy do niczego się już nie nadawało.

3. pierwsze wino porzeczkowe

…i mój pierwszy kontakt z posmakiem mysim, plus nauczka na przyszłość, by nie korzystać z przeterminowanych drożdży.

2. Wino z rodzynek

Jeżeli nie umyjemy rodzynek i nie sparzymy ich przed rozpoczęciem robienia wina, to efekt końcowy będzie marny. Po pierwsze pojawi się na powierzchni wina osad z wosku, którym pokryte są rodzynki, po drugie łatwo o zakażenie pleśnią, bo rodzynki (przynajmniej te z marketu) są często zakurzone, no i bywa, że za słabo zasiarkowane. Im więcej rodzynek, tym wino lepsze. Gorzej jeśli będzie ich za mało. Teraz to wiem…

1. Wino z zaprawy cytrynowej

Efekt młodzieńczej fascynacji winami naprawdę tanimi. Powstało z kilograma cukru i buteleczki zaprawy cytrynowej. Z jakiś przyczyn nie dało się go pić…

zobacz też: z czego da się zrobić wino?

 

HITY

Od win dobrych po prawdziwe perły

5. Pierwsze wiśniowo-porzeczkowe

Jedno z nielicznych win o ciekawym smaku w wersji wytrawnej. Planowałem, na próbę do kilku butelek dodać chmielu, ale na planach, niestety się skończyło. Po dosłodzeniu idealnie deserowe, smukłe, fantastyczne. Gdyby nie fakt, że na ogół nie mam dostępu do świeżych wiśni a te kupowane są trochę zbyt drogie, to robiłbym to wino w każdym sezonie.

4.Wino z mniszka lekarskiego

Idealne jako deserowe, przypomina, gdy dobrze zrobione coś między tokajem a miodem pitnym. Musimy użyć, jednak do niego silnych drożdży i dużo płatków kwiatów. Wymaga sporo pracy, ale warto się pomęczyć.

Zobacz też: Wino kwiatowe

3. Z rabarbaru i czarnego bzu

Wbrew pozorom świetne połączenie. Przypomina dobre, cieliste i gładkie Muscaty, pięknie pachnie, wybornie smaku, ale również wymaga dosłodzenia. Wciąż czeka na zabutelkowanie dojrzewając w balonie i nie ukrywam,że wiąże z nim spore nadzieje.

2. (wino)gronowe

Zarówno wina winogronowe, jak i te bez dodatku wody (gronowe) to doskonały pomysł dla wszystkich tych, którzy mają własną winorośl, nawet jeśli tylko balkonową i gatunku Labrusca. Nie każdemu odpowiada posmak tych winogron (dość charakterystyczny), ale wina są gatunkowo bardzo dobre i, co ważne proste w zrobieniu

 

1. Aroniowe

Mój absolutny numer jeden wśród win. Aronia to surowiec, z którego wina robię od kilku już lat, z każdym sezonem lepsze. Owoc te został stworzony do wina, co potwierdza łatwość z jaką poddaje się obróbce. Szkoda tylko, że tak strasznie plami…

Zobacz też: wino z aronii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *